![]() |
Kiedy zadasz przypadkowemu przechodniowi pytanie "czy jesteś wierzący?", możesz mieć niemalże 90-cio procentową pewność, uzyskania odpowiedzi na "tak". Z pozoru wygląda więc na to, że statystyki nie kłamią i nasz kraj faktycznie wyróżnia się tu, na tle laickiej Europy. Z drugiej strony nietrudno zauważyć, że na co dzień ludzie niechętnie mówią o swojej duchowości. Okazuje się, że co innego jest spytać kogoś o wiarę ogólnie, a co innego skonkretyzować, o kogo dokładnie chodzi. Podczas gdy u niejednego gęsia skórka pojawia się na słowo "Bóg", to już na pewno powszechną reakcję alergiczną wywołuje imię "Jezus". Poza murami kościoła, jest to temat tabu. O wierze w naszym kraju w zasadzie się nie mówi. A kto by próbował, może być raczej pewien, że ten temat rozmowy zostanie szybko urwany. Otrzymujemy więc dwa zupełnie sprzeczne ze sobą komunikaty. Czemu dać zatem wiarę? Odpowiedź kryje chyba stare porzekadło, mówiące o teorii, która sprawdza się lub nie sprawdza się w praktyce... W tym przypadku, rzeczywistość nie daje statystykom żadnej możliwości obrony. Nawet Episkopat Polski przyznaje się w publikowanych danych, do malejącej z każdym rokiem frekwencji pod- |
czas niedzielnych mszy.
Skąd zatem biorą się tak "nadmuchane" wartości? |
||||||
Pozostając przy temacie chrztu, poza problemem statystycznym, społecznym i prawnym, grzechem byłoby nie wspomnieć o jeszcze jednym, właściwie najważaniejszym aspekcie, czyli tym biblijnym. Jak było 2000 lat temu? Otóż w Piśmie Świętym, można przeczytać tylko i wyłącznie o chrzcie dorosłych, przez pełne zanurzenie w wodzie. Było to każdorazowo świadomym odwróceniem się od starego życia oraz wyznaniem wiary, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Podług Słowa, chrzest wiąże się z przyjęciem Ducha Świętego oraz z otrzymaniem charyzmatów duchowych. Są to m.in.: dar poznania, mówienia językami (glosolalia), prorokowania, uzdrawiania, rozpoznawania duchów. Biblijnie, nie istnieje więc coś takiego jak przekazywa- nie wiary z pokolenia na pokolenie, a niczym innym jest właśnie chrzest noworodków. Przekazywać można co najwyżej religijne tradycje, one zaś NIE PROWADZĄ do żywej relacji z Bogiem. Mogą natomiast skutecznie ją uniemożliwiać. Pismo Święte mówi wprost, że każdy musi na nowo się narodzić i świadomie zdecydować o swojej przynależno- ści do Jezusa. Warto dać wiarę w to, że wszystko, czego dowiadujemy się z Biblii, jest |
stale aktualne. Istnieje trafne powiedzenie, że Bóg nie ma wnuków, tylko dzieci. Wyznawcą Jezusa nie można się urodzić, ani stać się nieświadomie. Podążania za Nim, nie można się również w żaden sposób nauczyć. Aby zrozumieć przesłanie Ewangelii, konieczne jest najpierw odnowienie myślenia. Musimy odmie- nić spojrzenie na Kościół i nie myśleć o nim jako o budynku, bo on mógłby nawet nie istnieć! Zarówno dla Jezusa, jak później Apostołów, nie były priorytetem miejsca spotkań. Duch Święty jest obecny wszędzie i nie można Go zamknąć w murach żadnej "świątyni". Nie powinniśmy traktować więc Boga jak nauczyciela, który sprawdza naszą obecność na niedzielnej mszy. Już czas żeby zapomnieć o smutnym siedzeniu w ławkach i zerkaniu na zegarek z myślą, kiedy wreszcie to się skończy... W przeciwnym razie, to wielkie godzinne poświęcenie, może być stratą czasu. Pamiętaj, że większym grzechem jest dla Boga obłuda, niż pozostanie w domu w zgodzie z własnym nastawieniem. Jezus najbardziej piętnował tych, którzy robili rzeczy bez przekonania i na pokaz. Chwalił natomiast grzeszników, u których widział otwarte serce i szczerość! Jeśli chcesz zacząć przygodę z Bogiem od nowa, nie wiąż Go więcej z tym, co poznawałeś od dziecka. Prawdziwy Kościół |
![]() |
||||||
![]() |
polega na czymś zupełnie innym. Społeczność z Bogiem nie może być ograniczona w czasie i sprowadzać się do obecności na niedzielnej mszy. Mamy być naśladowcami Jezusa i mieć przez cały czas za wzór pierwszych chrześcijan. Czyniąc to co oni, mamy gwarancję i pewność, że czynimy to co słuszne. Sięgnijmy myślami do tamtych czasów. Czym była wtedy wspólnota wierzących? Z pewnością nie przypominała dzisiejszej parafii! Stanowili ją ci, którzy wyznali publicznie swoją wiarę w Jezusa, przez co stawali się najczęsciej ofiarami prześladowań, tracili majątek i rodzinę. Mimo to, w radości gromadzili się przed obliczem Boga, żeby go wywyższać, uwielbiać, składać dziękczynienie za łaskę zbawienia i powierzać Mu najbliższy czas. Dziś doczekaliśmy czasów wolności wyznania i nie musimy martwić się o utratę zdrowia lub życia. Żeby być Kościołem, który podoba się Bogu, Kościołem który powołał Jezus, powinniśmy odwrócić się od starego życia i wejść na nową drogę. Najlepiej zrobić to teraz, bo nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejny dzień. Wystarczy klęknąć przed Bogiem, wyznać w sercu chęć rozpoczęcia nowego życia, w którym tym razem to On będzie numerem JEDEN. Bo jak mówi List do Rzymian 10,9 "Jeśli ustami swoimi wyznasz, że |
Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz". Nowe życie, nowe narodzenie w Duchu, oznacza odwrócenie się od starego życia o 180 stopni. Kimkolwiek było się w przeszłości, nie ma już więcej znaczenia. "Idź i nie grzesz więcej" - powiedział Jezus do cudzołożnicy. On chce nam wszystko wybaczyć, byleśmy przejrzeli i wybrali Jego drogę. On może nam dać życie wieczne, czyli największy skarb jakim może się tylko podzielić! Kiedy jesteś już nowym stworzeniem w Jezusie, niemowlęciem duchowym, to potrzebujesz Matki - Kościoła i potrzebujesz pokarmu - Słowa. Jedną z dróg komunikacji z Bogiem jest Pismo Święte - czyli spichlerz bez granic. Odkryj głębię jego niesamowitej mądrości. Wszystko co kryje Nowy Testament, nie jest spisane po to, żeby Cię ograniczać, tylko po to, aby dać Ci pełnię! Nawrócenie to jedno, ale Pan Jezus mówi w Ewangelii Mateusza 24:13 "kto wytrwa do końca będzie zbawiony". Samodzielne trwanie w Bogu nie jest możliwe. Dlatego nie jest też prawdą powiedzenie "wierzę, ale nie praktykuję". To tak, jakby powiedzieć swojej żonie "kocham cię, ale mieszkajmy osobno". |
||||||
Każdemu potrzebny jest Kościół, bo bez niego wiara będzie usychać, aż zniknie. Poznałem osoby, które myślały, że im się uda... i dziś są już daleko, daleko w świecie. Kiedy wszystko staje się na nowo poukładane, szatan wcale nie zamierza oddać walkowera, ba, jeszcze silniej zabiega, aby zawrócić nas do starej egzystencji. Jest strasznie przebiegły, a jego największym zwycięstwem jest wmówienie ludziom, że go nie ma. Dlatego tak ważne jest znalezienie grupy podobnych sobie ludzi. Głównie po to, aby mieć OPARCIE. To z nimi będziesz trwać w modlitwie, ładując swój akumulator wiary, by staczać zwycięską walkę o własne życie oraz nieść innym dobrą nowinę o Jezusie i zbawieniu. Szukając dla siebie miejsca pamiętaj jednak, że nikt nie ma monopolu na Pana Boga (choć niektórzy tak twierdzą), a zbawionym można być niezależnie od kościelnej przynależności. Najważniejsze jest to, żeby odnaleźć Boga, zaufać Jezusowi, Jemu podporządkować swoje życie i raz na zawsze je odmienić. Decyzja o wyborze społeczności nie może być podjęta pochopnie. Na ludzi poszukujących czyhają liczne niebezpieczeństwa. Mówię o organizacjach, nie Kościołach, którymi zamiast nauki Jezusa, kieruje ludzki interes. Najlepiej rozpoznać je po owocach. Podobnie jak grzyby jadalne i trujące, wyglądają podobnie, lecz są zupełnie czym innym, uliczne Ewangelizacje czy też uliczne agitacje. Trafiamy nieraz na działalność grup, tj. "Świadkowie Jehowy" |
czy Mormoni (kościół Jezusa Chrystusa świętych dni ostatnich). Ci pierwsi posługują się swoim, mocno zmienionym przekładem Biblii (wyd. "Nowy Świat"), a także pismem "Strażnica", broniącym jedynej słusznej ideologii organizacji. Mormoni z kolei, na równi z Biblią traktują "Księgę Mormona", czyli objawienie niejakiego Josepha Smitha. Nie dajmy się zwieść.
Tam gdzie dokłada się cokolwiek do nauki Jezusa i pierwszych Apostołów, przepada gwarancja zbawienia. Nawet wielkie cuda i znaki nie muszą być dla nas potwierdzeniem bożej działalności w takich miejscach, "i nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości." - jak mówi II LIst do Koryntian 11,14.
W Ewangelii Mateusza 24,24 czytamy natomiast: "Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych". Społeczność, w której chcesz pogłębiać wiarę, powinna mieć jasne zasady i kierować się tylko Pismem Świętym. Warto korzystać z różnych ogólnodostępnych przekładów Biblii, samemu je porównywać i studiować. Większość Kościo- łów ewangelicznych na świecie, korzysta z Biblii Brytyjskiej, bez narzuconej interpretacji poszczególnych fragmentów. Dobre jest też stosunkowo nowe tłumaczenie zatytułowane "Nowe Przymierze - Pismo Święte Nowego Testamentu", autorstwa Piotra Zaręby. |
![]() |
